-Wstań! – powiedziałem pewnym siebie głosem, jednocześnie wskazując dłonią miejsce przede mną. Wstała. -Tyłem! – dodałem rozkazując...

Kusicielka cz.3

By | 18:51 25 comments
-Wstań! – powiedziałem pewnym siebie głosem, jednocześnie wskazując dłonią miejsce przede mną.

Wstała.

-Tyłem! – dodałem rozkazującym tonem, gdy znajdowała się już przede mną. 

Lubię gdy kobieta odczuwa tę wybuchową mieszankę emocji: strach połączony z podnieceniem. Spojrzała na mnie niepewnym, lecz pełnym pożądania wzrokiem i… odwróciła się.

Chwytając mocno jej prawy pośladek, popchnąłem ją lekko w stronę ściany i stanąłem tuż za nią, przyciskając ją delikatnie twarzą do owej przegrody, która dzieliła jej pokój od łazienki.

-Ustalmy zasady: przez najbliższe 5 minut nie wolno Ci się odwrócić tyłem do ściany, nie wolno Ci również zdjąć z niej rąk (tu chwyciłem ją za nadgarstki i położyłem jej dłonie na ścianie). - rzekłem.
-Mhm… - jej delikatne jęknięcie odebrałem jako zgodę.

Prawą nogą rozstawiłem jej stopy w lekkim rozkroku i odsunąłem się na metr do tyłu. To był piękny widok. Naga kobieta stojąca pod ścianą, czekająca na nieznane. Na każdy mój kolejny ruch, którego nie mogła się spodziewać. Niesamowicie podniecała mnie świadomość, że mogę zrobić z nią cokolwiek zechcę. Spojrzałem na trzymany w dłoni pasek i wymierzyłem pierwsze, lekkie uderzenie w jej seksowną, kształtną pupę. Zajęknęła. Nie był to jednak jęk bólu, lecz przyjemności. Jej pośladki naprężyły się w oczekiwaniu na kolejny cios. Ten był już nieco mocniejszy. Usłyszałem tylko ciche „o tak”. Podobało jej się. Z każdym kolejnym uderzeniem, jej pupa nabierała kolorów. Same uderzenia też były zróżnicowane: raz mocniejsze, raz słabsze, raz szybkie trzy pod rząd, by za chwilę dać jej chwilę oddechu. Wszystko po to, by trzymać ją w ciągłym napięciu, by nie mogła spodziewać się kolejnego. Nie lubię sprawiać za dużego bólu, więc gdy jej pupa była już cała czerwona, odłożyłem na chwilę pasek. Podszedłem do niej, położyłem dłonie na jej nadgarstkach i całując ją po szyi oraz ramionach, wsłuchiwałem się w jej pojękiwanie.

Nie muszę chyba mówić, że nie tylko ona była podniecona tą sytuacją oraz wyjaśniać, czym objawia się podniecenie seksualne u mężczyzn? No więc stojąc za nią, mój twardy kutas cały czas ocierał się o jej pośladki i nawet trochę zabawne było, gdy co jakiś czas stawała na palcach i próbowała się na niego… nadziać. Ja jednak chciałem z tym jeszcze chwilę poczekać, więc celowo unikałem wejścia do środka, pozwalając jej jedynie na ocieranie się o niego łechtaczką. Gdy poczułem, że śluz z jej niesamowicie mokrej już cipki pokrył „mnie” w całości, chwyciłem ponownie za pasek, kazałem zdjąć jej ręce ze ściany i ułożyć za plecami. Tam owinąłem jej nadgarstki owym paskiem i ścisnąłem mocno, tak by nie miała możliwości uwolnienia swoich rąk. Nabierając w garść odpowiednią ilość jej włosów przy samej skórze głowy, pociągnąłem ją delikatnie i pchnąłem w stronę łóżka.

Posłusznie ułożyła się w pozycji na „pieska bez przednich łap”, tzn. pupę uniosła na kolanach ku górze, natomiast w związku ze związanymi za plecami rękami, górną część ciała oparła głową na poduszce. Uklęknąłem tuż za nią. Czerwona od uderzeń paskiem pupa kontrastowała z jej gładką, jasną, różowiutką cipką, która tylko czekała by poczuć mnie w środku. Swoją głowę ułożyła na poduszce bokiem, więc widziałem połowę jej twarzy, jej lekko rozwarte usta i oko, które patrząc na mnie, chciało dać mi jasny sygnał: „zrób to w końcu!”. Lewą dłonią dałem jej jeszcze klapsa, natomiast prawą złapałem za swojego kutasa i przejechałem nim wzdłuż całej jej cipki, rozdzielając od siebie wargi sromowe, po czym wszedłem w nią jednym, mocnym pchnięciem. Zajęknęła po raz drugi.

Pewnie zauważyliście już, że uwielbiam się drażnić z kobietą w łóżku. Nie inaczej było tym razem. Regulowanie tempa to coś, o czym nie mają pojęcia młodzi mężczyźni, którzy zazwyczaj „tłuką” kobietę jak dzięcioł. Umiejętność ta przychodzi wraz ze zdobywanym doświadczeniem. Ja nauczyłem się tego w poprzednim związku, dlatego teraz mogłem tę wiedzę wykorzystać. Cyklów szybszych ruchów moich bioder, podczas których słychać charakterystyczny „plask” obijających się ud o pośladki, używałem naprzemiennie z tymi wolniejszymi, delikatnymi, by móc poczuć pulsującą w nas krew... W tej pozycji uwielbiam również pozwolić sobie na całkowite wyjście i obserwować jak cipka staje się coraz węższa oraz reakcję kobiety, którą zazwyczaj jest poruszanie biodrami w przód oraz tył, by jak najszybciej poczuć mnie znowu w środku. To nawet trochę zabawne, gdy jesteście tak napalone, że nie potraficie wytrzymać choćby chwili bez nas w sobie.

Dość szybko doszedłem do wniosku, że krawat, który miałem ciągle na sobie, jest w tej pozycji lekko uciążliwy. Wpadłem wtedy na ciekawy pomysł: jednym z jego końców oplotłem szyję Ani, natomiast drugi koniec obwiązałem sobie wokół nadgarstka. Teraz mogłem ją utrzymywać w pozycji poziomej w górze i tylko raz na jakiś czas, delikatnie opuszczać jej głowę na poduszkę, by mogła złapać oddech. Jej głośne pojękiwanie oraz rzucane resztkami tchu „pieprz mnie jak swoją sukę!”, „jestem Twoją dziwką!”, „zerżnij mnie!”, „zrób ze mną co chcesz”, działały na mnie jak płachta na byka. Wpadłem w trans i wedle jej życzenia, pieprzyłem ją z całych sił. Doszła po raz pierwszy.

Nie spowodowało to jednak braku chęci do kontynuowania naszych zabaw. Wielokrotny orgazm – coś czego my-faceci, cholernie zazdrościmy Wam-kobietom. Żeby jednak dać jej chwilę ochłonąć w dolnych partiach ciała, postanowiłem ponownie pobawić się z jej gardłem. Tym razem na moich zasadach. Ułożyłem ją na plecach w taki sposób, że głowa znajdowała się na jego skraju i delikatnie zwisała poza jego obrys. Sam uklęknąłem obok na podłodze i zacząłem pieprzyć… jej usta. Tak – pieprzyć. Ksztusiła się, dusiła, a mimo to chciała więcej. Podziwiałem jej zaangażowanie i wytrwałość. Po chwili takiej zabawy, na panelach pod łóżkiem, powstała kałuża jej śliny zmieszanej z makijażem, który spływał razem ze śliną po jej twarzy.

Po krótkim odpoczynku wróciliśmy do bardziej „klasycznych” form seksu. Pieprzyliśmy się tego dnia bez opamiętania, jak w jakimś amoku, co chwilę zmieniając pozycje i miejsce naszych zabaw. Łóżko, podłoga, biurko, fotel, parapet (bez zasłoniętych rolet), szafa (nie pytajcie jak)… nasza wyobraźnia nie miała tego dnia granic. Jak się okazało później, nie tylko tego dnia, bo choć to był nasz pierwszy wspólny raz, to zdecydowanie nie ostatni.

Ania lubiła, gdy traktowało się ją w łóżku jak zabawkę. Jak narzędzie do zaspokojenia własnych potrzeb. Nie odmawiała niczego. Była posłuszna i nie bała się nowych wyzwań. Pamiętam, że tego dnia, po dwóch godzinach ostrego seksu, gdy ja nie mogąc ustać na nogach, osunąłem się bezwładnie na fotel, Ona równie zmęczona usiadła naga na podłodze, oparła się o ścianę i ledwo oddychając powiedziała: 

„Czuję się taka wyruchana”.

Wiecie dlaczego to zapamiętałem? Ponieważ powiedziała to z uśmiechem na twarzy. Ona naprawdę to lubiła.

P.S. W najbliższym wpisie zmienię trochę tematykę, ale jeśli chcielibyście jeszcze kiedyś przeczytać dalszą część zwariowanej historii z Anią, dajcie znać w komentarzach, będę miał to na uwadze.

/james


Nowszy post Starszy post Strona główna

25 komentarzy:

  1. To chyba oczywiste, że my-kobiety, uwielbiamy, jak Wy- faceci tak ujmująco przelewacie swoje myśli na "papier". Z niecierpliwością czekam na kolejną część tego odpowiadania (i nie tylko..) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpinam się pod w/w komentarz!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przyjemnie czyta się Twoje teksty ;) Czekam na dalszy ciąg tej pikantnej historii ! :)

      Usuń
  3. Jejku, chłopaki uwielbiam Was!! Nie myśleliście o napisaniu erotyka? ;) a tak z ciekawości, ile macie lat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś :) powolutku brniemy w kierunku 30stki... ale jeszcze mamy trochę czasu :) /james

      Usuń
  4. Jak dla mnie zajebiste mam podobna koleżankę ale nadal coś nie możemy dość do SB bo ciągle coś stoi mi na drodze albo ktoś pytanie tylko czy ta twoja tzw Ania to była przygoda czy naprawdę coś do niej poczules?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Anią spotykałem się przez 2 lata, ale nigdy nic poważniejszego z tej znajomości nie wynikło. Próbowaliśmy, ale mieliśmy odmienne charaktery. Przez to był między nami niesamowity ogień, namiętność i pożądanie, natomiast związku zbudować się na tym nie dało ;) /james

      Usuń
  5. Muszę wziąć się za pisanie tego CV i listu motywacyjnego - już nie umiem wytrzymać czytając to. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. to się czyta tak lekko, że gdybyście napisali książkę to pochłonęłabym ją w jedną chwilę. Z niecierpliwością czekam na dalszą część historii oraz inne teksty :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy stały harmonogram publikowania treści: Jesse pisze dla Was w poniedziałki, ja (James) w czwartki. Tak więc wiesz już, kiedy spodziewać się kolejnych tekstów :) /james

      Usuń
  7. Drogi jamesie:)z zafascynowaniem przeczytałam wszystko i czekam na jeszcze...pomyśl nad książką bo napewno byłaby bestsellerem:)już Cię uwielbiam i marzę,żeby Cię spotkać na swojej drodze...Twoja wierna fanka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że czasem o niej myślę :) może w bliżej nieokreślonej przyszłości takową napiszę :> /james

      Usuń
  8. Nie moglam sie oderwac! Przeczytalam 3 czesci przygryzajac warge i delektujac sie kazdym slowem... Jamesie... Dzialasz na czytelniczki tak samo jak na 'Anie' nawet ich nie widzac i nie dotykajac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że "dotykanie" słowem sprawia mi nie mniejszą przyjemność niż to cielesne :) /james

      Usuń
    2. W takiem razie 'dotykaj' mnie czesciej... Baaaardzo mi sie to podoba ;) /juz nie anonimowa Patrycja

      Usuń
  9. Mmmmm...ja też tak chcę...mniamiiii...����

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamiast czytac wolalabym przezyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko świetnie, dobrze się czyta, ale nieodmienione "ów" kłuje w oczy... "Owej przegrody" i "owym krawatem".

    OdpowiedzUsuń
  12. I dlaczego się skończyło? Płomienna namiętność się wypaliła czy zdarzyła się jakaś konkretna sytuacja i jedno z was to ucięło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związki osób o przeciwnych sobie charakterach są pełne namiętności, natomiast są też z reguły krótkotrwałe. Ogień powoli przycicha, do słowa dochodzą sprawy codziennie, w których już tak dobrze się nie dogadywaliśmy. Nie było konkretnej sytuacji, po prostu pewnego dnia jakaś błahostka przelała czarę goryczy :) /james

      Usuń
    2. A było jakieś zaangażowanie emocjonalne poza wyjebistym w kosmos seksem? Lubiłeś ją w ogóle jako osobę?

      Usuń
  13. "Pewnie zauważyliście już, że uwielbiam się drażnić z kobietą w łóżku" uwielbiam chcialabym aby moj uświadomił sobie ze to pozytywna cecha i angazująca w celach łózkowych ;))
    super sie czyta , mam nadzieje ze pisanie bloga sie nie znudzi ;))

    OdpowiedzUsuń